Parafia p.w. św. Maksymiliana Kolbego > sprawy bieżące

Aktualności

 Ogłoszenia parafialne:

 Ogłoszenia różne:

Ewangelizacja Wizualna - 2011-12-23

Ewangelizacja wizualna2011-12-23O Bożym Narodzeniu
A Słowo stało się Ciałem i mieszkało między nami.
Ten, kto tak napisał o Jezusie Chrystusie, narodzonym w Betlejem  w szopie między bydlętami, dobrze pojął tajemniczą moc słowa. Napisał tak dla tych, którzy czują tę moc podobnie. Zatrzymajmy przez chwilę uwagę nad tajemnicą słowa.
Słowo jest podobne  do światła.  Światło wydobywa z ciemności  rzecz i  tym sposobem   pozwala  ją  rozpatrywać,  raz z jednej a  raz z drugiej strony.  Rzecz, na którą nie ma słowa, może nawet istnieje, ale jest nieobecna a więc
się nie liczy.  Światło słowa to światło  skupione.  Ono nie błądzi  po byle czym i byle gdzie, lecz zdąża ku  prawdzie rzeczy i stara się  w nią trafić.  
Słowo i światło mają w sobie coś z miłości.  Słowo ogarnia rzecz  nic w niej nie  zmieniając.  Mówi do  rzeczy:  "miłuję cię taką, jaką jesteś".  Czasami słowo i rzecz tak przywiązują się do  siebie, że stanowią ze sobą jedno.  Gdy
słowo umiera, rzecz ginie wraz z nim. Słowo żyje jedną kluczową zasadą:  nie zdradzić rzeczy. Zasadą słowa jest wierność.
Nie każde słowo jest jednakowo wierne.  Są słowa, które dopiero szukają swej ostatecznej  wierności.  Słowa te są wierne poszukiwaniu  i jego kierunkowi.  Ale są  słowa,  które już  odnalazły swoje  sedno  rzeczy  i  tak się  z nim
związały, że są życiem rzeczy. Takie słowa są dla człowieka jak chleb.
Św. Jan Ewangelista, który pierwszy powiedział o tym,  że  "Słowo stało się Ciałem", odkrył coś niezwykłego - odkrył, że  cały człowiek może być słowem. Wtedy  wszystko,  co  człowiek  robi  i  czego doznaje,  staje się światłem, wskazaniem prawdy, wiernością temu,  kto i na co wskazuje.  Życiorys takiego Człowieka staje się wielką mową. Czyją mową? Mową tego, kto posyła człowieka na ziemię - mową Wielkiego Posyłającego. Jeśli więc ktoś chce wiedzieć,  kim jest Wielki Posyłający,  musi umieć czytać w życiorysie  Posłanego.  A wtedy wyczyta w nim wierność budzącą największą Nadzieję. I tym właśnie był Jezus, Którego po urodzeniu położono w żłobie, bo nie było innego wyjścia.
Właśnie  obchodzimy  pamiątkę  tamtego  wydarzenia.  W naszych  mieszkaniach znajdzie się   pewnością  jakiś  obrazek,  na którym będzie  to  wymalowane. Staniemy  przed  tym   obrazkiem,   tą  szopką,  jako  ludzie  głodni   słów i zaśpiewamy:
        Podnieś rączkę Boże Dziecię,
        Błogosław Ojczyznę miłą (...)
        Dom nasz i majętność całą
        i wszystkie wioski z miastami...
Te  słowa  trafiają  w  samo  sedno.  One wydobywają na światło to, z czego zbudowano naszą duszę. Ukazują pole naszej wierności.
Dom nasz... Tak, tak, błogosław nasz dom.  Jakiż jest ten dom? Zobacz:  mamy niezwykłe trudności mieszkaniowe,  zrób coś.  Ale, ale... czy wypada teraz o tym mówić?  Przecież Słowo stało się Ciałem w szopie.  Nie mówmy więc o domu, mówmy o tym,  co w domu.  Bo słowo  "dom" wskazuje na to,  co w środku a nie na to, co na zewnątrz. A co jest w środku?
Dom jest miejscem wzajemności. Z wzajemnością sprawa ma się tak: oblubieniec ofiaruje oblubienicy dom  i oblubienica  ofiaruje oblubieńcowi dom,  chociaż w  samotności  żadne  z  nich  nie miało domu; dopiero,  gdy  się  spotkali, pomyśleli, że mogą sobie ofiarować dom. To dziwne:  mogli dać to,  czego nie mieli - a mieli dopiero, gdy się spotkali.  Wzajemność polega na tym, że się daje i zarazem  jest się wdzięcznym z tego powodu,  iż się w ogóle może dać.  Ona właśnie jest kamieniem węgielnym domu.
Błogosław dom...  Znaczy to: zasiej jakieś dobre ziarno słowa w samym środku naszej  domowej  wzajemności,  aby  z  tego wyrosła  prawdziwa rodzina.  Gdy będziemy widzieć to  świecące  w  nas   słowo,  umocnimy  się  w służbie i  wdzięczności.  Bo masz  rację:  człowiek nie przychodzi tu po to,  aby mu służono,  lecz  aby służyć              i życie dać.
Ojczyźnie  też błogosław.  Mamy z  nią  mnóstwo  kłopotów,  bo jej wciąż nie potrafimy do końca zbudować ani odbudować. Nawet dość się staramy, ale idzie nam to po grudzie. Czy nie dałbyś nam lepszej Ojczyzny? Ale, ale...  Czy sam miałeś lepszą? Ile było kłopotów z Twoją Ojczyzną! Ledwo się urodziłeś a już chciano Ci uciąć głowę.  Znasz słowo "uciekinierka"?  Byłoby o czym pogadać!  
A smak niezgody... A problem niepodległości... Pracowałeś w swojej Ojczyźnie rękami i słowami a na końcu świadectwem.  Chciałeś nauczyć rodaków wspólnych słów, by mieli wspólne światło. Nam też budowałeś dom ze słów.
Ojczyzna to także wzajemność.  Dajemy sobie  Ojczyznę nawzajem jedni drugim, chociaż  nikt z nas  w samotności Ojczyzny nie stanowi.  Budujemy ją rękami,  słowami,  świadectwami.  Wzajemność  na  tym  polega,  że górnik daje węgiel a  rolnik chleb.  Bo górnik może  być górnikiem  dlatego,  że ktoś  nie jest górnikiem a rolnik dlatego rolnikiem,  że ktoś nie jest rolnikiem.  Ale żeby węgiel trafił  do rolnika  a chleb do górnika, potrzeba słowa -  pracy słów.
Słowo wędruje od ludzi do ludzi i oświetla drogę. Gdy braknie słów, zacierają się drogi  i chleb nie może trafić do górnika a węgiel do rolnika. Ojczyzna jest wtedy podzielona z powodu braku słów.  Mamy w naszej Ojczyźnie
problem z tym trafianiem. Z tym wspólnym światłem.  Stąd jest tyle ciemności między nami.
Kiedyś  zapłakałeś  nad  stolicą  swojej  Ojczyzny,  bo  "nie  poznała czasu nawiedzenia swego". Otwórz nam oczy,  abyśmy nie popełnili tragicznego błędu Twoich rodaków.  Czujemy: jest czas naszego nawiedzenia.  Zasiej dobre słowo pomiędzy nas.  Wiemy o tym dobrze:  "nie samym chlebem żyje człowiek"...
Raz jeszcze  rzućmy  okiem na Betlejem.  Od tego miejsca zaczyna  się pochód przez historię ludzi skąpanych w Słowie. Ktokolwiek przyjmuje to Słowo, jak ziemia przyjmuje siew, ten sam zaczyna promieniować słowem a promieniując - śpiewa.  Czy to nie  zdumiewające?  Kto  tylko  spotkał się wtedy ze Słowem, zaczynał  śpiewać.  Maryja była  pierwsza:   "Uwielbiaj  duszo moja Pana tak bardzo dobrego..."  Pasterze też śpiewają.  Aniołom nie ma się co dziwić, bo one całe są ze śpiewu.  Za kilka dni  zaśpiewa nawet Symeon starzec, chociaż starcom  przeważnie  nie jest  do śpiewu.  My także śpiewamy,  cali w rytmie poloneza. Nie może nie być poloneza w Betlejem.
Co właściwie  w człowieku  śpiewa?  Nie gardło!  Naprawdę  śpiewa w nim jego wolność.  Stoimy  przed  stajenką  betlejemską,  widzimy Dzieciątko,  Maryję i Józefa a czujemy: wolność. Czyżby tu rodziła się nasza wolność?  Poczynała wyzwolenie? Zdumiewające! Coś podobnego będzie czuł później jeden rybak, gdy usłyszy:  "odtąd już ludzi  łowić będziesz".  Rybak  ten był wolny,  bo mógł  wybierać między jedną rybą a drugą rybą. Był wolny na poziomie ryb.  A teraz ofiarowano mu wolność na poziomie ludzi. Wybór pozostał, ale poziom wolności
się zmienił. Wolność stała się bardziej dojrzała. Przeniknęło w nią poczucie  nowej  godności.  Śpiew wyraża to,  że  człowiek  postąpił  nieco  wyżej  na podstawionej  mu  drabinie  godnej  wolności.   Czy  my  tego  nie  czujemy?
My, w tym kraju? Nie idzie o to, żeby wybierać, ale o to, między czym a czym mamy wybierać?  Dlatego  dobrze rozumiemy słowa:  kto raz przyłożył  ręce do pługa, nie powinien wstecz się oglądać. Mając człowieka pod ręką, nie należy tęsknić do ryb. Dla człowieka istnieć, znaczy: śpiewać. Śpiewamy: "...Ciałem się stało i mieszkało między nami".  Wierne,  jak światło i miłość.  Rodzące godność i wolność.  Słuchajmy uważnie tej  pieśni.  Niech nam nie umknie jej rytm  i zaklęte  w niej  dzieje.  Starajmy  się podjąć  jej  niezwykłą  moc.
Oto jest pieśń, w której swą godność wyśpiewuje wolny lud.
ks. Józef Tischner


Spotkanie opłatkowe Kościelnej Służby Mężczyzn "Semper Fidelis". Dziękujemy Braciom za nieocenioną pomoc w świątecznej dekoracji kościoła.




Zabawa Sywlestrowa




Powtórka z katechizmu

Jakie są owoce przyjmowania Komunii świętej?

Komunia święta pogłębia zjednoczenie z Chrystusem, dokonuje w sposób cudowny w naszym życiu duchowym tego, czego pokarm materialny w życiu doczesnym: odżywia, dodaje sił, umacnia na drodze do zbawienia. Chroni człowieka przed grzechem, ponieważ moblizuje do oczyszczania serca w sakramencie pokuty, oraz napełnia łaską łatwiejszego odpierania pokus. Komunia święta gładzi grzechy powszednie i umacnia w człowieku miłość do Boga, uzdalniając równocześnie do uczynków miłości wobec bliźnich. Eucharystia umacnia wspólnotę Kościoła.
(por. KKK 1391-1401)

Czy sakramenty są zawsze skuteczne?

Godnie (czyli w stanie łaski uświęcającej) przyjęty sakrament jest zawsze skuteczny, ponieważ został ustanowiony przez samego Boga i za każdym razem sprawcą działania sakramentu jest Duch święty. Sakramenty działają przez sam fakt, że zostały spełnione odpowiednie - te same od czasów apostolskich - czynności liturgiczne. Na działanie sakramentu nie ma wpływu osobista dyspozycja udzielającego, ale postawa przyjmującego. Niegodne przyjmowanie któregoś z sakramentów nazywamy świętokradztwem.
(por. KKK 1127-1129)

Skąd znaki i symbole w sakramentach?

Do istoty liturgii sakramentalnej należą konkretne znaki (słowa, symbole,gesty, czynności). W całej historii zbawienia Bóg komunikuje się z człowiekiem za pomocą zrozumiałych dla niego, znanych z natury i codziennego życia znaków. Kościół, czerpiąc z Pisma świętego, od czasów apostolskich przyjmuje znaki Przymierza oraz te, których używał Chrystus, i na Jego polecenie, Jego mocą udziela nam potrzebnych do życia i zbawienia łask.
(por. KKK 1145-1152)

Dlaczego Msza święta w niedzielę?

Od samego początku istnienia Kościół spotyka się "pierwszego dnia po szabacie" w pierwszym dniu tygodnia na "łamaniu chleba", świętując dzień zmartwychwstania Jezusa na Eucharystii. Zmartwychwstanie stanowi główną prawdę chrześcijaństwa i zawiera w sobie cały jego sens. Po dzień dzisiejszy sprawowanie Eucharystii trwa w Kościele w takiej samej podstawowej formie. Trzecie przykazanie Boże zobowiązuje nas do uczczenia dnia świętego, którym jest niedziela, zaś przypominają nam o tym przykazania kościelne.
(por.KKK 1341-1344; 1384-1390).

Co to jest liturgia?

Liturgia to spotkanie ludu Bożego poprzez konkretne obrzędy z żywym, obecnym Jezusem Eucharystycznym, które ma na celu zbawienie każdego człowieka. Udział w liturgii powinien być połączony z ewangelizacją (katechezą) i nawróceniem, wynikać z wiary i prowadzić człowieka do uczynków miłości. Liturgia pozwala czlowiekowi doświadczać miłości Trójcy świętej. Jest modlitwą i oddawaniem czci Bogu oraz źródłem błogosławieństwa Bożego i mocy Kościoła.
(por. KKK 1069-1083)


Katecheza 18: Moja uczuciowość darem i zadaniem (plik pdf),

Katecheza 17: Kult Eucharystii poza Mszą świętą (plik pdf),

Katecheza 16: Eschatologiczny charakter kościoła pielgrzymującego (plik pdf),

Katecheza 15: Najważniejsza kariera mężczyzny (plik pdf),

Katecheza 14: Po co i dla kogo sakramenty święte? (plik pdf),

Katecheza 13: Biblia Księgą Kościoła (plik pdf),

Katecheza 12: Cierpienie, choroba i starość w życiu chrześcijańskim (plik pdf),

Katecheza 11: Życie konsekrowane - zakony w kościele,... (plik pdf),

Katecheza 10: Niedziela dniem Pańskim,... (plik pdf),

Katecheza 9: Charakterystyczne przymioty wiary (plik pdf),

Katecheza 8: Recepta na szczeście (plik pdf),

Katecheza 7: Zmartwychwstanie Jezusa - problem wiary i historii (plik pdf),

Katecheza 6: Maryja Matka Chrystusa, Matka Kościoła, Matka wszystkich wierzących (plik pdf),

Katecheza 5: Miej serce i patrzaj w serce - Prawo Boże wypisane w ludzkim sercu (plik pdf),

Katecheza 4: Jezus Chrystus - pośrednik i pełnia całego Objawienia (plik pdf),

Katecheza 3: Bóg objawiający się odpowiedzią na pragnienia człowieka (plik pdf),

Katecheza 2: Drogi prowadzące do poznania Boga (plik pdf),

Pierwsza encyklika Benedykta XVI: Deus Caritas est - Bóg jest Miłością (plik pdf),

Modlitwa przed wejściem do internetu - modlitwy...,

Katecheza 1: Człowiek istotą otwartą na Boga (plik pdf),

Copyright © Parafia p.w. Maksymilina Kolbe w Gdańsku
design by:[dart]